Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 2

Złota rybka

Górnik złowił złotą rybkę, która mu mówi:
- Wypuść mnie Ślązaku, spełnię twoje jedno życzenie.
Na to wędkarz:
- Spraw złota rybko bym do końca życia tylko jeb...!
Rybka:
A w której kopalni???

Złota rybka
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

jeszcze.....

Słońce już wyzłociło wszystko:
wody i trawy, dzioby piskląt,
kaczeńce zółte, barwne łąki,
motyle, drzewa i skowronki.

więcej...

jeszcze....
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St. Croix SOLE
St. Croix MOJO SALT CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG
St. Croix MOJO SALT
St. Croix Bass X (2017)

Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo 

Etyka i Prawo

Według daty publikacji:Rosnąco Malejąco    Według ocen:Rosnąco Malejąco    Według ilości ocen:Rosnąco Malejąco
Według ilości wyświetleń:Malejąco    Według ilości poleceń przyjaciołom:Malejąco    Losowo:Losowo

Po co Rejestry Połowów?

Ryszard Siejakowski

RAPR czyli stan się pogarsza.

Ryszard Siejakowski

Oszczędźmy szczupaka.

Ryszard Siejakowski

Nieuzasadnione podwyżki

Ostatni bastion?

Jarosław Szczepaniak

Fikcyjne założenia ©

Jarosław Szczepaniak

Kłusowali czy amatorsko łowili?

Kurier Gmin

Jak karać uprawnionego do rybactwa, który poławia niewymiarowe ryby?

Kogut - prawdziwe oblicze superprzynęty

Posłanie do Delegatów na Zjazd PZW

Ostatnie wypowiedzi

Mięsiarze a dręczyciele.

GOSCIO-DEBIL i tyle w temacie...

Początek

Mięsiarze a dręczyciele.

Idz się leczyć chłopie.Powinni zacząć robić testy psychologiczne przed wstąpieniem do PZW i takich mięsiarzy eliminować na samym początku.Zabić, zjeść ,dać świniom, kotu,psu,sąsiadowi,rodzinie a jak coś zostanie i się zepsuje to do kosza byle by nie wypuścić darmowego mięsa.Karta musi się zwrócić , musi zarobić.

Początek

Mięsiarze a dręczyciele.

Długo już żyję na tym świecie, ale moi szanowni rodacy nieodmiennie mnie zaskakują.

Rozumiem Kolego, że nie wypuszczasz żadnej ryby, którą złowisz, bo uważasz to za znęcanie się nad zwierzętami. Rozumiem też i to, że aby poprawić sobie samopoczucie musisz opluć tych, którzy wypuszczają złowione ryby przypisując im (kolegom , nie rybom) podłe intencje i okrutną bezduszność. Okrutnikami są więc ci, którzy wypuszczają ryby niewymiarowe, ryby złowione w okresie ochronnym albo też takie, których po prostu nie potrzebują. Widać, że jesteś jednym z licznych u nas wyznawców zasady: 'co na haku, to w plecaku'. Większość jednak takich ludzi nie uważa tego za powód do dumy i się tym nie chwali. Pozostaje jedynie pogratulować dobrego samopoczucia. No i jak widać z pierwszych komentarzy, jak śpiewał Młynarski, 'tworzycie zwarte kadry'.

Nie wiem jak ty, ale inni tobie podobni, złowione ciągle żywe ryby wrzucają do reklamówek, albo małych siatek, gdzie sobie zdychają w męczarniach. Oczywiście jak hak nie chce wyjść, to się go wyrywa razem z flakami. W tym oczywiście nie ma nic zdrożnego. To w myśl twojej filozofii jest humanitarne i z tego jesteś - jak rozumiem - dumny. Zbrodnią jest zaś to, że złowioną rybę się delikatnie wypuści. Szczególnie podoba mi się porównanie do zostawienia strzelonej zwierzyny, by konała w męczarniach. Jak mały okonek z wyrwanymi flakami kona podskakując żałośnie w reklamówce, to jest to oczywiście zachowanie humanitarne. Natomiast znęcaniem się jest delikatne wypuszczenie tegoż okonka.

Teraz do rzeczy. Wypuszczam złowione ryby od wielu lat dlatego, że tak na prawdę ich nie potrzebuję. Nie jestem szczególnie zamożny, ale mam co do garnka włożyć. Moje dzieci i żona też mają co jeść, a wędkarstwo jest dla mnie relaksem i potrzebą ducha, której nie traktuję w kategoriach biznesu. Wypuszczam też ryby dlatego, że ich zabieranie jest przede wszystkim niekoleżeńskie. Ryb jest w naszych wodach mało i każda ryba zżarta, to ryba, której już żaden kolega nie złapie i która już nigdy nie złoży ikry, czy nie poleje ikry mleczem. Każdy normalny człowiek powinien rozumieć, że ryb jest w naszych wodach za mało, by je łowić tylko jeden raz. Dzięki ludziom myślącym jak ty mamy w Polsce w wodach pustynię. Szczególny powód do dumy. Ale jak sie z takimi jak ty rozmawia, to za brak ryb zawsze są inni winni. Ryb nie ma , bo kłusownicy, bo PZW, bo plamy na słońcu.

Jeśli wiem z góry, że złowioną rybę wypuszczę, to całe moje wędkowanie jest temu podporządkowane. Stosuję taki sprzęt, by rybę wyholować szybko - długie holowanie może ją zabić. Stosuję wyłącznie haki bezzadziorowe lub zaginam zadziory w hakach z zadziorami. Staram się też zacinać rybę szybko, by nie dopuścić do zbyt głębokiego połknięcia przynęty. Mam zawsze ze sobą narzędzia do szybkiego wyjęcia haka i uwolnienia ryby w wodzie bez dotykania - kiedy to możliwe.

Jeśli zobaczysz holowaną rybę, kiedy błyśnie pierwszy raz pod powierzchnią wody, to popatrz na nią jak na piękne, dzikie zwierzę. Żywą istotą będącą esencją naszej pasji. Żywą istotą, której należy się szacunek i która ma prawo do życia. A nie jak na ochłap mięcha, którego przecież nie potrzebujesz, a bierzesz bo jesteś po prostu pazerny.

Tylko się nie tłumacz, nie dorabiaj do tego ideologii i przede wszystkim nie opluwaj tych, którzy zachowują się przyzwoicie.

Początek

Mięsiarze a dręczyciele.

Wreszcie ktoś trzeźwo myślący napisał prawdę.Wielkie brawa !

Początek

Apel

Polski wędkarz, to szczególny rodzaj człowieka. Zasada: 'co na haku, to w plecaku' obowiązuje powszechnie i jest jedyną zasadą przestrzeganą przy łowieniu ryb. Prawie nikt nie przestrzega Regulaminu. Chciwość na rybią padlinę jest po prostu chorobliwa. Pisanie apeli by nie zabierać niewytartych ryb jest rozpaczliwie smutne. Nie należy zabierać żadnych ryb. Wytartych, niewytartych. Żadnych! Zresztą, w czasie tarła polski wędkarz, ze swoim szwagrem łowi przy pomocy wontonu albo żaka, bo wędka jest mniej skuteczna.
Pisanie apeli (i komentarzy pod nimi) nic nie pomoże. To jedynie przejaw frustracji. Dopóki nie będzie prawdziwych, koleżeńskich kół wędkarskich, które za składkowe pieniądze wydzierżawią sobie wodę, nie będzie poszanowania ryby i traktowania wędkarstwa jako sportu. Dopóki się nie rozgoni tej patologicznej organizacji (PZW), dopóty nic się nie zmieni i aby połowić ryby trzeba będzie wyjeżdżać za granicę. Też coraz dalej, bo polska hołota ogołociła już ze szczupaka południową Szwecję. Zagraniczna turystyka wędkarska, to osobny temat. Nie chce mi się opisywać rzeczy, które widziałem, ale napisze tylko tyle, że Polak to raczej nie brzmi dumnie.

Początek

Po co Rejestry Połowów?
Artur Początek

Ja swój na Sieradz oddałem znów pusty, (na Opolskie nie mogłem oddać i wykupić na ten sezon,bo w Kole COŚ TAM BRAKUJE..)
Najciekawiej jest o 24.00 ,kiedy trzeba pamiętać o wpisie na dalsza część nocki,bo to juz inny dzień !
Z drugiej strony jestem ciekaw ,czy naprawdę ci co zabierają po jednym weekendzie kilkadziesiąt leszczy z Odry WPISUJĄ je do rejestru i czy naprawdę ktoś w Okręgu to potem liczy i czy coś z tego wynika !?


Początek

Po co Rejestry Połowów?
Dariusz Żbikowski

Na początek, Ryśku, małe uwagi tytułem sprostowania. Nowa ustawa wcale nie wprowadziła obowiązkowych rejestrów! Jak można w niej przeczytać (znajdziesz ją pod linkiem menu Pliki) , cyt: "Zezwolenie MOŻE także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb....". Słowo MOŻE to nie to samo, co MUSI!

W ustawie jest inny, ciekawy zapis. Dotyczy on obowiązku przekazywania (niestety tylko raz na 5 lat) opinii dotyczącej racjonalnego gospodarowania w obwodzie rybackim, do "katastru wodnego" (operatu wodnego też). To zapis pocieszający bo ten "katastr wodny" (jako BIP) będzie dostępny dla ogółu. Może wreszcie dowiemy się ciekawych rzeczy.

Teraz me uwagi, co do sensu prowadzenie rejestrów. Zgadzam się z Tobą w pełni. Obecne rozwiązania są kompletnie do bani. Jedyną ich ewentualną zaletą jest dyscyplinowanie wędkarzy. W żadnym bądź razie nie nadają się do wyciągania jakichkolwiek wniosków. Nie wierzyłem także nigdy, że zebrane z nich dane będą, po zsumowaniu, publicznie dostępne.

Powinny być prowadzone w jednolitym systemie elektronicznym i kropka! Jedną wielką wadą takiego rozwiązania jest gromadzenie jednoczesne danych osobowych, które jest wręcz zakazane prawnie (bez zgody zainteresowanego)!

Początek

Po co Rejestry Połowów?

Witam. Dawno już nie zaglądałem na RO.Oklapłem. Ale dziś miałem farta. Trafiłem na artykuł Ryśka. W pełni się z Tobą zgadzam. Próbowałem walczyć z "wiatrakami", ale oczywiście poszczególne Zarządy Okręgów, zrzucają winę na siebie, a ZO na Okręgi. Gdy zadałem pytanie mojemu rozmówcy z ZO, po co istnieją (skoro podległe Okręgi, to oddzielne podmioty gospodarcze)? Wyobrażcie sobie, że nie otrzymałem jednoznacznej odpowiedzi! Śmiech na sali! Jakiś bełkot o organizacji zawodów, koordynacji, sprawozdaniach i inne pier..., którymi szeregowiec się interesuje, jak ja zeszłorocznym śnigiem. Na pytanie co ZO robi w sprawie (nie)Porozumień Okręgowych, otrzymałem pokrętną, niejednoznaczną odpowiedż, że bardzo dużo lecz nie mogą nic, bo...( jak wyżej). Pytam po raz setny! Po co ta cała Czapa jest skoro nic nie może??? Nasuwa mi się dużo niecenzuralnych słów, lecz szkoda ich używać bo spłynęły by po adresatach jak woda po gęsi. Żegnam rozgoryczony. Jedyna nadzieja Rysiu, że wreszcie decydenci uwierzą w to co piszesz. Szacun z Kielc!

Początek

RAPR czyli stan się pogarsza.

Ja się nie raz zastanawiałem, czy te trocie czy łososie 50cm to w ogóle w morzu były, czy zawróciły z portu
Przyznam się, nie czytałem nowego RAPR i nie przeczytam. Mam to już w nosie. Jakieś rozstawy haczyków, haczyk czteroostrzowy, jakieś takie pierdoły. Okres ochronny na bolenia w tym roku oleję i pojadę se w kwietniu, jak będzie szansa połowić - tak jak 5 i 10 lat temu - łowiłem w kwietniu i bolenie były, a były dawno po tarle. Teraz jest okres do 1 maja i bolków nie ma... Na prawdę Rysiek, wracam do zasad łowienia sprzed 10 lat i tyle. Nie opłaciłbym i łowił bez opłat gdyby nie ryzyko, że mi zabiorą wędkę ))) Opłaty się tym złodziejom nie należą w żadnym razie. Skończyło się, pieprzenie kotka za pomocą młotka, no-kill już nie istnieje. Jak tylko będę miał smak to daję w czapę rybie i zjem. A 2 sandacze po 2kg każdy łykam w 2 dni. Pstrąg 50cm że niby okaz? 75cm to jest okaz. Okaz 50cm dostanie w czapę, będę ostatnim w tym kraju kto widział i zjadł takiego )))

Początek

Apel

Gorąco dołączam się do apelu.
Mimo tego, że stanowiący prawo często nie nadążają za zmieniającym się światem, to my - wędkarze, myślący i dbający o stan naszych wód - winniśmy oddolnie samoograniczać się, aby nie tylko my ale i nasze wnuki mogły się cieszyć szczupakiem (nie tylko tym szwedzkim).

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusZdjęcia rybHydroizolacja - Izolacje fundamentówOpenERPGetSimpleNazwisko.pl

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).