Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 2

Gra w karty

W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty. Grają, grają, noc mija
i zrobili się głodni. Jeden mówi:
- Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie tę wioskę na południe stąd?
- Mhm
- No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie, a ja napełnię żołądek
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie to miasteczko na zachód stąd?
- No...
- Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
- Teraz ja, niedługo wracam
Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz cała we krwi.
- A ty gdzie byłeś?
- Nigdzie. Wyjebałem się na schodach.....

Gra w karty
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Rymogady

Rymogady.

Lubię wszelakie polemiki;
w nich wiele pieprzu i soli,
bo patrząc na tego gadulstwa wyniki
można wiedzieć, co kto myśli i woli.

Mnie jednak do głowy myśl uparta wpadła:
dlaczego te gadające głowy
polemizują używając rymadła,
zamiast normalnej mowy?

To jakiś atawizm chyba
z trzeciorzędowego chaosu,
kiedy rybać, czyli mówić, chciała ryba,
ale jej Bozia nie dał głosu.

Stąd niektórzy z nas, ryb dalecy potomkowie,
mający najwięcej rybich genów,
posługują się rybo- czy rymosłowiem,
zaskakując nas swoją ryboweną.

Jeśli wątpiący w mą teorię byliby,
ja analizą naukowo poprawną,
że Sławek („Byba”) pochodzi od ryby
wywiodłem już bardzo dawno

Więc wyluzujcie co nieco,
zacierając dalekiej przeszłości ślady,
abyście nie zostali, oczami świecąc
nazwani z humorem – RYMOGADY.

PS.
Stwierdzam z uczuciem ambiwalentnym,
że i ja nie jestem święty
i kultywując gadulstwa obyczaj
do rymogadów się także chyba zaliczam.

Rymogady
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Hyde Park/Poetycznie/Mokra przygoda 

Mokra przygoda

Padło od kolegi hasło, jedziemy na lina,
Jest ładne dzikie oczko cud, piękność, malina.

Zero namysłu, podjąłem decyzję
Przygotuję sprzęcicho i ciepłą bieliznę.
Trochę zanęty własnoręcznej roboty,
Byłem tak podniecony, czekałem soboty.
Plany były przednie, wszystko szło znakomicie,
Mieliśmy łowić wieczorem, powtórka o świcie.
Myśli nie było końca, wiem że czekała przygoda,
Oby tylko do tego dopisała pogoda.
Po długiej nieprzespanej nocy – to wszystko z emocji
I po setnym przeglądzie sprzętu kupionego z promocji
Nareszcie nadeszła, oczekiwana chwila,
Wrzuciliśmy graty do mego mobila.
Po dłużącej się drodze prawie byliśmy u celu,
Sądząc po okolicy, znało ją niewielu.
Bryczka to nie kłopot bo często się zdarza,
Że zostawiam pod okiem miłego gospodarza.
Więc sprzęcicho na plecy i do oczka z ochotą,
Prawie że biegiem dotarliśmy piechotą.
Okolica jak mówią „przepięknej urody”,
Nie było nawet kładek wystających z wody.
Wszystko życiem tętniło, łabędzie na wodzie,
Ryby żerujące przy pływającej kłodzie.
Dzikość i piękność przyrody każdego zachwyca,
Nie skłamię gdy powiem śliczna okolica.
Dostęp do jeziorka przez wysoką trzcinę,
Wydeptany jedynie przez dziką zwierzynę.
Ślady kopyt na błocie wzbudzały niepokój,
Że to była ich droga na wspólny wodopój.
Kilka rzutów zanętą, przyglądałem się z bliska,
Co można oczekiwać od tego łowiska.
Ruch się zrobił w wodzie, zagotowało się prawie,
Jak bym zanęcał w hodowlanym stawie.
Adrenalinka wzrosła, serce szybciej bije,
Poleciałem z kolesiem rozkładać swe kije.
Cóż może być piękniejszego niż połów przy zachodzie słońca,
Mógłbym to przeżywać do samego końca.
Nie ważne czy bierze, życie czas umila,
Liczy się tylko piękno i przeżyta chwila.
I nagle zadumę przerwało, nie branie,
Lecz zwykłe, najzwyklejsze zwierzęce chrząkanie.
W końcu ktoś docenił walory zanęty,
Wcinał więc z wiaderka aż się trzęsły pięty.
Mirek, mój kolega, wpadł na pomysł taki,
Że odgoni od „stołu” wcinające pasiaki.
Więc szczytówką wędki najprościej na świecie,
Zaczął ich okładać po pasiastym grzbiecie.
I to był najgłupszy pomysł, jaki wpadł do głowy,
Bo nie przemyślanym gestem, zakończył nasze łowy.
Krzyk na okolicę, podniósł się więc taki,
Że zaczęły się ruszać nie opodal krzaki.
I o zgrozo mym oczom ukazał się widok matki,
Tej rozbrykanej po trawie wrzeszczącej gromadki.
Biegła w naszą stronę, nie było dla niej przeszkody,
No i oczywiście wpędziła nas do wody.
Nie było żadnej szansy no i innej opcji,
Zrobiła nam kąpiel w jesiennej promocji.
Położyła się w błocie, dumna – miała rację,
A dzieci biegały kończąc swą kolację.
Ona była u siebie, my jak natrętni goście,
Więc dała do zrozumienia, wy się z stąd wynoście.
Po prawie dwugodzinnej przymusowej kąpieli,
Poszła z dziećmi do lasu, a nas diabli wzięli.
Bo wychodząc mokrzy i dobrze zmarznięci,
Do dalszego łowienia już nie było chęci.
A na dokładkę by nie wróciły chętki,
Połamała nam obu wszystkie nasze wędki.
Po prostu na nich leżała nie biorąc do głowy,
I takim to sposobem, skończyliśmy połowy.
Nie było nam do śmiechu po takiej przygodzie,
Nie przypadło do gustu stanie w zimnej wodzie.
Lecz po jakimś czasie i małej kuracji,
Padło znowu hasło przy pewnej kolacji.
Jest ładne dzikie oczko cud, piękność, malina,
Przygotuj dla „dzików” zanętę, jedziemy na lina.

czapek

Mokra przygoda
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (16)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Dyskusje i komentarze

Schowaj teksty   

Dla Twojego wiersza riposta taka :
To nie były dziki a świnie Pawlaka -
Malowane w paski małe kabany
I maciora czarną pastą w sposób wszystkim znany.
Trzeba było je wędkami przegonić w trzciny
I w oczku spokojnie łowić swoje liny.

malkontent

Początek

 
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusNazwisko.plOpen source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany OdooZdjęcia wędkarskieOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaPozycjonowanie

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).