Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 3 Ilość ocen: 14

Humor z zeszytów szkolnych

Gdyby nie było wody, nie byłoby ryb. Nie mogłyby też nauczyć się pływać i napewno by się potopiły.

Rozróżniamy ryby pełnołuskie i skrobane skrobaczką.

Górskie potoki są dlatego czyste, że płyną po kamieniach, a nie po ziemi.

Główną zabawą ryb są wędkarze.

Humor z zeszytów szkolnych
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,8/5 (14)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

No kill i co jeszcze ???

Wielkie nudy, same bzdury,
Już się czytać nawet nie chce,
Weź artykuł byle który,
No kill, no kill i co jeszcze?

więcej...

No kill i co jeszcze ???
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/O konkretnej rybie/Ten pierwszy pstrąg 

Ten pierwszy pstrąg

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3829 
Komentarzy: 0 
ID: 44769 
Węzeł: 26170 

W dniu kiedy złowiłem swojego pierwszego pstrąga na dobre zaraziłem się łowieniem tej ryby. Zainteresowanie wędkarstwem zaszczepił we mnie mój kolega ze szkoły - Robert.

Najpierw kilka razy wziął mnie ze sobą na ryby, były to wyprawy nad pobliskie jezioro. Muszę przyznać, że po tych kilku wyprawach złapałem bakcyla. Już po kilku tygodniach miałem kartę wędkarską i skompletowałem własny sprzęt.

Rzeka

Pierwsze nasze wypady na ryby były nad jezioro. Łowiliśmy metodą gruntową. Wyniki jakie osiągaliśmy nie były imponujące, stwierdziliśmy więc, że trzeba popróbować coś innego. Postanowiliśmy następnym razem wybrać się nad rzekę, połowić na spinning. Celem naszej wyprawy był pstrąg. O łowieniu tej ryby i niej samej trochę usłyszałem od Roberta, przewertowałem również dostępną prasę wędkarską. Następnym krokiem było uzbrojenie się w odpowiednie przynęty, zaopatrzyłem się więc w kilka podstawowych błystek pstrągowych ( w owym czasie nie były jeszcze popularne woblerki ). Tak przygotowany z niecierpliwością oczekiwałem dnia wyprawy.

Nareszcie nadszedł ten dzień. Umówiliśmy się wczesnym rankiem. Byłem tak podekscytowany, że nie potrzebowałem budzika by wcześnie wstać. Przed wyjściem jeszcze sprawdziłem czy mam wszystko zapakowane. Jako, że mieszkamy niedaleko rzeczki już po kilkunastu minutach znależliśmy się na miejscu. Po chwili byliśmy gotowi do łowienia. Na początku miałem trochę kłopotów z rzutami, ale już po jakimś czasie radziłem sobie jako tako. Ten sposób wędkowania przypadł mi bardzo do gustu, spodobało mi się to, że ciągle się przemieszczaliśmy, że co chwilę łowiliśmy w innym miejcu. Również sposób podchodzenia do stanowiska pstrąga, konieczność zachowania ostrożności oraz odpowiednie maskowanie się aby podejśc i nie spłoszyć ryby.

Rzeka

Tak więc przemieszczaliśmy się powoli w górę rzeki, dzień powoli budził się do życia, dookoła było słychać coraz więcej ptaków. Pomimo, że efekt naszych wysiłków był zerowy byłem zauroczony otaczjącą mnie okolicą i tym, że poprzez specyficzny sposób łowienia mogę zobaczyć więcej niż idąc normalnie wzdłuż brzegu. Z czasem zbliżaliśmy się juz do ostatniego miejsca, a jak na razie poza kilkoma pobiciami nie miałem okazji poczuć pstrąga na kiju. Robertowi również nie dopisywało szczęście, dodatkowo gdy doszliśmy już do ostatniego miejsca zaczął mu nawalać kołowrotek. Gdy Robert usiłował się uporać ze swoim kołowrotkiem ja już łowiłem. Nagle poczułem, że coś przytrzymało błystkę, na co zareagowałem zacięciem. Poczułem, że COŚ siedzi, po krótkim spokojnym holu na brzegu wylądował mój pierwszy pstrąg. Po dokonaniu pomiaru okazało się, że ma 43cm..Muszę dodać, że pstrąga tej wielkości w tej rzece łowi się nieczęsto. Robert był załamany, on łowiąc kilka lat tutaj nie miał okazji złowić takiego pstrąga. Nie mógł przeboleć, że akurat wtedy wysiadł mu kołowrotek Od tamtej pory gdy łowiliśmy razem, a Robertowi coś się nieukładało zdarzało się, że ja wtedy miałem więcej szczęścia.
Teraz mało kiedy mamy okazje razem połowić, ale nie raz wspominamy tego mojego pierwszgo pstrąga. Po tej wyprawie na pstrąga prawie zapomniałem o innych rybach. Od tamtej pory łowię prawie wyłącznie pstrąga. Choć rezultaty nie są obiecujące i ryb jest mniej, to jednak chwile spędzone nad wodą w wędrówce za pstrągiem i możliwość podglądania przyrody satysfakcjonują mnie całkowicie.

(debiut)

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Tu porozmawiasz na każdy temat dotyczący pięknego wędkarskiego hobby. Forum wędkarskie to miejsce na wymianę poglądów pomiędzy wędkarzami, to także kopalnia wiedzy o tym sporcie.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).