Lewe menu

Filtry

Komentarze

Artykuł - Słowa to piękne i niebezpieczne narzędzie...Piękne słowa Bardzo dobre (5)

Humor»

Ocena: 4 Ilość ocen: 3

Rozmowa

Płyną turyści statkiem. Widzą bacę i krzyczą :
- Ahoj, baco!
- Jak wam się powodzi?
A baca na to :
- Ahoj was to obchodzi!

Rozmowa
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Rymogady

Rymogady.

Lubię wszelakie polemiki;
w nich wiele pieprzu i soli,
bo patrząc na tego gadulstwa wyniki
można wiedzieć, co kto myśli i woli.

Mnie jednak do głowy myśl uparta wpadła:
dlaczego te gadające głowy
polemizują używając rymadła,
zamiast normalnej mowy?

To jakiś atawizm chyba
z trzeciorzędowego chaosu,
kiedy rybać, czyli mówić, chciała ryba,
ale jej Bozia nie dał głosu.

Stąd niektórzy z nas, ryb dalecy potomkowie,
mający najwięcej rybich genów,
posługują się rybo- czy rymosłowiem,
zaskakując nas swoją ryboweną.

Jeśli wątpiący w mą teorię byliby,
ja analizą naukowo poprawną,
że Sławek („Byba”) pochodzi od ryby
wywiodłem już bardzo dawno

Więc wyluzujcie co nieco,
zacierając dalekiej przeszłości ślady,
abyście nie zostali, oczami świecąc
nazwani z humorem – RYMOGADY.

PS.
Stwierdzam z uczuciem ambiwalentnym,
że i ja nie jestem święty
i kultywując gadulstwa obyczaj
do rymogadów się także chyba zaliczam.

Rymogady
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Opowiadania/Późna jesień 

Późna jesień

Rating: 0 
Rating count: 0 
 View count: 5575 
Comments count: 1 
ID: 24312 
Node: 16315 
Łukasz Woroń

Nareszcie weekend, pomyślałem, po tygodniu szkoły miałem do tego prawo

Dochodzi godzina 15.00, najwyższy czas aby się spakować. Gdy dochodzę do wniosku, że jestem gotowy sprawdzam jeszcze temperaturę na dworze " oj już -5 a zapowiadają dyszkę ", ale kto wie czy to nie ostatni wypad nad wodę w tym roku, dlatego nie tracę czasu bo jeszcze 15 kilometrów trzeba pokonać na rowerze. Gdy dotarłem na miejsce moim oczom ukazała się spowita mgłą rzeka Dunajec. W powietrzu można było wyczuć tą niesamowitą wilgoć, w czasie której nie raz się wymarzło. Koniec gadania, biorę się za robotę – pomyślałem. Rozłożyłem spinning i zacząłem badać opaskę najpierw kopytem lecz po dłuższym czasie bez efektów, postanowiłem więc popróbować woblerem „białasem”. Do godziny 19.00 nie miałem ani jednego brania, a ziąb robił się niesamowity palce u rąk zaczynały już boleć z zimna, postanowiłem się jednak nie poddawać. Zszedłem na sam koniec opaski, i zacząłem obrzucać miejsce gdzie znajdował się dołek głębokości około 4m, na dnie tego dołka leżą prawdopodobnie głazy bo da się to wyczuć po kopycie ciągnącym po dnie. Oddałem w to miejsce kilka rzutów „białasem” i nagle przy kolejnym poczułem lekkie puknięcie. I jak to zwykle bywa w takim momencie pełne skupienie adrenalina rośnie i nagle czuje szarpnięcie, przycięcie i zaczyna się walka. Holując to coś rozmyślam co to może być jakie jest duże itp. Rozważam i po chwili dochodzę do wniosku że nie jest to sandacz „ on tak nie walczy „ – pomyślałem, tak więc co to może być, jakiś duży kleń hmmm.
Gdy podprowadziłem rybę do brzegu moim oczom ukazał się piękny grubaśny boleń. Szybko go odhaczyłem i zmierzyłem, okazało się że ma 61 cm. Delikatnie wypuściłem go do wody i z pełnym zadowoleniem wziąłem się za dalsze obławianie tego miejsca i w tym momencie uświadomiłem sobie że już mi nie jest zimno. W tym wypadku okazuje się że najlepszym środkiem na rozgrzanie organizmu jest adrenalinka. Przy następnych rzutach okazuje się że ryb to tu jest więcej bo znowu czuję szarpnięcie i ostre targnięcia, tym razem walka nie trwa długo na brzegu ląduje kleń taki czterdziestak. Na koniec jeszcze mały okoń i brania ustają. Doszedłem do wniosku że trzeba będzie się powoli zbierać bo zaczyna smagać nieprzyjemny zimny wiatr. W drodze powrotnej układają się myśli że nie raz zdarzyło się wędkować podczas pięknej i ciepłej nocy i nie notowało się takich wyników. I w tym momencie podtrzymuje wniosek że sytuacji nad wodą nie da się przewidzieć jak i zachowania samych ryb. Każda z pór roku ma swoje uroki, każdego roku przedstawia inne oblicza i za to trzeba dziękować matce naturze, bo gdyby nie było tej zmienności i różnorodności to na tym świecie strasznie by się nudziło.
Pozdrawiam Łukasz

Reviews and comments

Standard view   
   

A w miarę czytania odczucia są dokładnie jak Twoje znad rzeki.
Na początku opowiadnia czuć chłód, podczas dalszej lektury, (od pierwszego brania) robi się cieplej
Opisuj więcej swoich przeżyć. Gratuluję Ci Łukasz!

Pozdrawiam
Bogdan

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Seria wędzisk St.Croix doczekała się zupełnie nowej odsłony! Zobacz, co nowego u dystrubutora St.Croix w Polsce, w sklepie firmy Żbik Sp. z o.o. Blanki zostały unowocześnione technologicznie a także zyskały zupełnie nowy design.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).