Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 3 Ilość ocen: 14

Humor z zeszytów szkolnych

Gdyby nie było wody, nie byłoby ryb. Nie mogłyby też nauczyć się pływać i napewno by się potopiły.

Rozróżniamy ryby pełnołuskie i skrobane skrobaczką.

Górskie potoki są dlatego czyste, że płyną po kamieniach, a nie po ziemi.

Główną zabawą ryb są wędkarze.

Humor z zeszytów szkolnych
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,8/5 (14)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

No kill i co jeszcze ???

Wielkie nudy, same bzdury,
Już się czytać nawet nie chce,
Weź artykuł byle który,
No kill, no kill i co jeszcze?

więcej...

No kill i co jeszcze ???
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Sprzęt/Drgające świetliki - noce z "pikerem" 

Drgające świetliki - noce z "pikerem"

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4408 
Komentarzy: 0 
ID: 15221 
Węzeł: 11532 

Współtowarzysz wielu moich wędkarskich wypraw, Andrzej Jaworski, zaraził się "drgającą szczytówką" niedawno. Ale dotkliwie, o czym może świadczyć pęk wymiennych "tipów" do każdego wykonanego własnoręcznie wędziska. Andrzej ma złote ręce i bardzo często wypowiada równie złote myśli. Bodaj w dziewięćdziesiątym trzecim, nad Narwią w okolicach Modlina, rzucił myśl, którą postanowiłem zapisać.

- Wiesz - powiedział zawijając się w poły peleryny-samoróbki - to nocne "pikanie" od dziennego różni się tylko nastrojem...

Bo noc była z tych nastrojowych. Tuż nad wodą strzępiły się smugi mgiełki, niebo odbijało się w lustrzanej powierzchni, szemrała woda na kamienistej grobli, kochały się żaby i trąbił bekas. Na końcu szczytówek siadły sobie zielonkawe świetliki, takie same podrywały się do lotu za naszymi plecami w zaroślach wierzby i kruszyny.

To było to samo chemiczne światełko - w żywych, przygotowanych do godów owadach i w trzymilimetrowych "Kniklichtach" kupionych na wędkarskiej giełdzie. Wpatrzeni byliśmy w te świetliki, uwieszeni na nich wzrokiem. Nie chcieliśmy zgubić tej niesamowitej chwili - kiedy błyskający zielonkawo punkcik stawał się kreską, łukiem, dreszczem, spazmem... I nadzieją. Że może po raz kolejny pęczkiem kompostowych robali zainteresuje się spływając do morza potężny węgorz, ogromny karp czy leszcz wielki jak łopata do chleba.

Nocne stosowanie metody "quiver tip" rzeczywiście nie różni się niczym od dziennego wędkowania. Wymaga tylko kilku rzeczy - przede wszystkim poznania łowiska. Pewności, że częstymi gośćmi są tutaj ryby. Nie wyobrażam sobie nocnych poszukiwań, zmian stanowiska i wszystkich z tym związanych problemów. Zestawów rwanych na nieznanych zawadach, zawieszanych na krzakach i gałęziach drzew, wrzucanych w kępy podwodnej roślinności. Niepewnych lądowań w zaskakujących miejscach, niepewności podczas holu, gdy niewiadomą staje się kierunek rybiego zrywu...

Rozpoznanie łowiska jest koniecznością podczas każdej nocnej wyprawy i nie dotyczy wyłącznie "drgającej szczytówki". Nie tylko podczas stosowania tej metody należy zorganizować sobie funkcjonalne stanowisko, ale bałagan przeszkadza "pikerowi" szczególnie. "Quiver tip" to dość dalekie i precyzyjne wyrzuty - bez doskonałej znajomości wody i wytrenowania rzutów za dnia, łowienie przeistacza się w bylejakość charakterystyczną dla ciężkiej gruntówy. Marnuje się sprawność wędzisk, możliwości sygnalizacyjne oraz pozostawia przypadkowi zlokalizowanie i sprowokowanie ryb do podjęcia przynęty.

Nocne "pikanie" to ponad wszystko dobrze widoczna szczytówka. Podczas pełni i czystego nieba mogą być one nieoświetlone. Wystarczy pomalować je na biało lub jasnożółto. Wielu kolegóv w gorszych warunkach podświetla "tipy" za pomocą latarki. Dobre efekty uzyskuje się przez rzucenie wiązki światła z boku, gorsze wzdłuż wędziska.

Dodatkowym mankamentem latarki jest fakt, iż można spotkać się z zarzutem zakazanego regulaminem wabienia ryby za pomocą światła. Zarzut ten jest absurdalny, bowiem latarka odstrasza raczej ryby niż je wabi, ale z prawnego punktu widzenia jest on zasadny i nocna wyprawa może skończyć się mandatem, zatrzymaniem sprzętu, rozprawą przed kolegium.

Dużo bardziej efektywne od światła latarki jest pomalowanie "tipu" farbą fosforową i naświetlanie jej co kilkanaście minut. Ale farba ta jest potwornie droga i odkąd w sklepach wędkarskich pojawiły się "świetliki" chemiczne, sposób ten został zarzucony.

Do przytwierdzania na sygnalizatorze świateł chemicznych służą rozliczne patenciki. Niektórzy wędkarże na stałe mocują rurki, w których można je osadzić i w ten sposób ograniczają się do jednej, specjalnej szczytóweczki nocnej.

Istnieją rozmaite plastikowe imadełka, które można zakładać na szczytówki o różnym przekroju, ale spadają one dość często i równie często powodują splątania zestawu na świetliku, co niekiedy doprowadza do złamania delikatnej końcówki.

Nie wyobrażam sobie nocnego "pikania" bez świetlików i zwyczajnego skotcha, przezroczystego plastra, którym można światełka przymocować do "tipu" w taki sposób, by nie było w pobliżu pierwszej przelotki żadnych zadziorów, zaczepów.

Przeźroczysta taśma daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ileż szczytówek połamałem, zanim odkryłem prawdę, iż świetlik należy przymocować po obu końcach - wie moja rodzina, którą prześladowałem szklanym pyłem w mieszkaniu podczas dorabiania kolejnych i kolejnych końcóweczek.

A tak poza tym, to wszystko jest takie same jak za dnia. I żyłka główna, i obciążenie, i przypon, i hak. Tylko nastrój inny. I niespodzianek więcej. Częstym gościem na sandaczowym zestawie staje się sum i węgorz, częściej na kaszę mannę zdarza się karp i ogromny leszcz. W nocy wiele ryb, które za dnia trzymają się z dala od brzegu, wychodzi na płycizny, szuka żeru tuż przy burtach. Tylko na kanałach wielka ryba buszuje pośrodku i szuka pożywienia w mule zbełtanym śrubami przepływających stateczków.

Brania podobne do dziennych, z tym że są nieco bardziej zdecydowane, pewne. Reagować należy szybciej, ale dzięki Bogu noc sprzyja koncentracji.

A ów nastrój, o którym mówił Andrzej... On spływa na wędkarza. Zsyła go noc i świetliki, które w każdej chwili mogą zadrżeć.

Dyskusje i komentarze

Schowaj teksty   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Czy interesuje Cię bezpłatny system ERP? Tu znajdziesz nieco porad na temat Instalacji i konfiguracji Odoo (OpenERP) powinny one pomóc Ci go zainstalować i przetestować na własnym serwerze.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).