Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Porównanie

Do czego można porównać narzeczoną?
- Do butelki dobrego wina.
- A żonę?
- Do butelki po winie...

Porównanie
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Sezon

No i zaczęliśmy,
Sezon na szczupaka,
Kto żyw za kij chwyta,
Heja na biedaka,

więcej...

Sezon
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (6)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Wspomnienia/Puszka Pandory. 

Puszka Pandory.

Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5
Ocena: 4,93 
Ilość ocen: 5 
 Ilość wyświetleń: 5430 
Komentarzy: 5 
ID: 48542 
Węzeł: 29122 
Roman Wigura

O włos, a też bym się nabrał, czyli o tym, ...

jak moderatorzy otworzyli puszkę Pandory i wypełzło z niej nasze narodowe upodobanie do narzekania.

Regułą jest, że największe, życiowe okazy wybierają wolność przed dostarczeniem nam wieńca
laurowego, haczyki się prostują, a żyłki pękają w najmniej odpowiednim momencie.
Do tej czarnej serii możemy dołączyć jeszcze kołowrotki z zacinającymi się sprzęgłami
i parę innych elementów.
To dziwne, ale nie straciłem ryby życia, bo jeszcze łowię i wszystko jest przede mną,
a nie za, może za jednym wyjątkiem.
Kilka, albo i kilkanaście lat temu na Dunajcu odbyły się Muchowe Mistrzostwa Polski,
które przeszły do historii jako „kolczaste”. W tym czasie regulamin dopuszczał łowienie
innych ryb, nie tylko łososiowatych i lipienia. Punktacja była prosta: za wymiarowego
pstrąga lub lipienia 300 pkt + 30 za każdy cm powyżej wymiaru, za ryby posiadające wymiar
ochronny 3 pkt za cm, pozostałe 1 pkt za cm. To były czasy, kiedy zawody odbywały się na
martwej rybie i organizatorzy poszukiwali jakiegoś wyjścia, żeby nie ogołacać łowiska
z kilkuset lipieni i pstrągów wyławianych podczas trzech tur zawodów.
Długotrwałe upały i stosunkowo niski stan Dunajca spowodowały masową migrację okoni
z zalewu Rożnowskiego w górę rzeki. Z prostego wyliczenia wynikało, że złowienie 7 okoni
daje więcej punktów niż jeden lipień. Co prawda za złowienie kompletu przed czasem była
dodatkowa premia punktowa, ale lipienie nie żerowały.
W sobotni poranek ruszam do boju. Stanowisko dzielę z członkiem kadry muchowej Arturem
Racławskim i muszkarzem z Krosna.
Jako nizinny muszkarz niejednokrotnie łowiłem okonie, ale w jeziorze, a tu Dunajec,
szybka woda, kamienie, brak podwodnej roślinności. Zaczynam szukać ich przy brzegu i są,
pojawiają się nagle w pobliżu prowadzonej muchy, gonią ją zawzięcie i siadają. Po złowieniu
kilku sztuk następuje koniec brań, pewnie wyłowiłem je wszystkie. Szukam podobnych miejsc,
ale tam same maluchy. Obławiając rynny łowię klenia i jeszcze kilka okoni. Koniec pierwszej
tury. Po ogłoszeniu wyników dowiaduję się, że zająłem 4 miejsce w sektorze, jest dobrze.
Druga tura, gruba spokojna woda, brak wszelkiej ryby. Spoglądam na drugi brzeg osłonięty
nisko zwisającymi gałęziami i kombinuję jak tam dotrzeć, wreszcie łapiąc trochę wody
w spodniobuty docieram do niego. Pierwszy rzut, sprowadzenie much do dna i uczep, rwę zestaw.
Po związaniu nowego podaję muchy trochę dalej, zatapiam je i zaczynam łowić. Prawie każde
przeprowadzenie much przynosi efekty w postaci ładnych okoni, czasami dubletu. Okonie stoją
za małym garbem dna, na którym tracę trochę much, ale łowię, łowię i schodząc z łowiska mam
ok. 50 wymiarowych okoni. To daje mi pierwsze miejsce w sektorze i drugie dzielone po dwóch
turach. Prowadzi zdecydowanie Adam Sikora, wygrywając dwie tury, ale mam szansę na dobre miejsce.
Wypytuję o moje trzecie stanowisko, typowo lipieniowe z jedną małą zatoczką. Niestety łowił
tam Janusz Jurkowlaniec i tylko on złowił ryby.
W trzeciej turze pędzę nad zatoczkę, ale wyprzedza mnie Artur, doskonale zna cały Dunajec
i wszystkie ścieżki na brzegu. Przechodzę na drugą stronę i zaczynam łowić małe kleniki,
zamiast jelców, niewymiarowe góralki (brzanki) i żadnego okonia. Warkocze i rynienki puste,
żadnego lipienia (w ciągu całych zawodów złowiono tylko dwa). Wreszcie udaje mi się wymęczyć
dwa lub trzy wymiarowe okonki i koniec zawodów. W autobusie wszyscy pytają, jak mi poszło,
wiem że przegrałem. Zajmuję jedno z ostatnich miejsc w sektorze i spadam na koniec drugiej
dziesiątki w całych zawodach. Niestety konkurencja połowiła, a różnica punktowa była niewielka.
Czy mam to traktować jako porażkę?
Nie, bo startując przez kilkanaście lat w Mistrzostwach nigdy nie zająłem wyższego miejsca,
to był mój najlepszy występ, wygrałem z ponad 100 zawodnikami.
A może tak, bo Okręg żądny sukcesów medalowych nie wysyła już zawodników na Mistrzostwa,
więc nie mam szans na następne starty.
Właściwie zakończyłem już moją przygodę ze sportem wędkarskim, chociaż kiedyś o włos...
...zabrakło mi przysłowiowego łutu szczęścia w losowaniu stanowisk.
Nie rozdzielam jednak szat, bo tej największej, życiowej jeszcze nie złowiłem, przecież
moja wędkarska przygoda wciąż trwa.
Roman fly Wigura

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Mateusz Sławiński

Puszka z inną etykietką niż się spodziewałem, ale bardzo przyjemnie się ją czyta .

Początek

Ciekawie ujęty temat. Sprawiło to, że opowiadanie z początku było rześkie. Ale moim zdaniem zrobiło się później trochę chłodne - zabrakło mi ognia i werwy. Same opisy - proste i konkretne podobają mi się, w ogóle opowiadanie mi się podoba. Daję cztery plus.

Początek

Rafał Kos

niz wszystkie, bardzo mi się podobało, zwięzłe i treściwe.
pozdro kosu

Początek

Primum non nocere

... choć nieco odmiennie zinterpretowany temat. Ale fajnie się czytało

Początek

Jarosław Szczepaniak

Też kiedyś byłem o krok od pudła.
Na Klubowych Spinningowych MP w Sandomierzu, po pierwszej turze byłem 2, po drugiej 8, a trzecią przez głupotę zaprzepaściłem szansę. Nie chciało mi się zejść ze skarpy by podebrać szczupaka, którego holowałem. Wcześniej moi koledzy przyzerowali i drużyna była bez szans, więc machnąłem ręką... Wiadomo, trzecia tura jest najgorsza, a ta ryba dałaby mi miejsce w dziesiątce.
Traf chciał, że akurat w tych MP była też klasyfikacja indywidualna, o czym nie poinformowali nas na otwarciu zawodów.
Jedyną satysfakcją była nagroda i puchar za największą rybę...

Pozdrawiam. Jarek

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Hydroizolacja - Izolacje fundamentów

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).